GALERIA
Jeżeli używasz Internet Explorera, aby zobaczyć galerię musisz odblokować jej zawartość na pasku informacji (tuż nad naszą stroną).

Kompas, Nr 1, luty 2008

Podróże bliskie i dalekie, w głąb historii i tożsamości

Podróże turystyczne, te bliskie i dalekie, to nie tylko zaspokajanie ciekawości jak żyli (lub żyją) ludzie w dawnych czasach, w innych regionach. To także budowanie własnej tożsamości i poczucia kontynuacji. Budowanie tożsamości człowieka, Europejczyka, Polaka czy także budowanie więzi z własną małą ojczyzną. Wielkie osobiste odkrycia turystyczne możliwe są na odległych kontynentach jak i na niedzielnej wycieczce w najbliższej okolicy. Bo paradoksalnie wiele niezwykłego i nieodgadnionego znajduje się tuż obok, w najbliższym sąsiedztwie. Trzeba umieć tylko dostrzec i odczytać historie zapisane w krajobrazie przyrodniczym i krajobrazie kulturowym.

W ostatnim dziesięcioleciu procesy globalizacji szczególnie uwidoczniły się, zarówno w aspekcie wymiany gospodarczej jak i kultury. Coraz więcej Polaków wyjeżdża za pracą, na wczasy i turystyczne wojaże, coraz więcej obcokrajowców na stale mieszka wśród nas lub tylko wpada na turystyczną "chwilę". Ale oprócz widocznych procesów globalizacji wyraźnie uwidoczniają się procesy regionalizacji. Może jedno z drugim jest silnie związane i tym bardziej w globalnym świecie potrzebujemy wyróżnika oryginalności i niepowtarzalnej "tutejszości"? Nie tylko w Polsce obserwujemy silny powrót do lokalnej tradycji i regionalnego wyznacznika.

Warmia, jako byt społeczno-państwowy, przeminęła już dawno. Najpierw księstwo warmińskie rozpłynęło się w Prusach Wschodnich, potem województwo olsztyńskie, czy obecne warmińsko-mazurskie, zatarło granice między Warmią, Mazurami, Powiślem i Sambią. Autochtoni w większości wyjechali a w całym regionie mieszkają tacy sami ludzie, wymieszani pochodzeniem, doświadczeniem historycznym, tradycjami. Przeciętny Polak wybierając się do Olsztyna, mówi, że jedzie "na Mazury". Napływowa ludność z dawnych kresów Rzeczypospolitej, z Polski środkowej, niewielkie pozostałości autochtonów Warmiaków, Mazurów, Niemców czy siłą przesiedleni Ukraińcy i Łemkowie, w ciągu ponad półwiecza stworzyli nową jakość społeczno-kulturalną. Warmia, Mazury czy Prusy Wschodnie są tylko przebrzmiałymi datami w historii.

Czy można być więc Warmiakiem w roku 2008 r.? A Mazurem? Jak można się identyfikować w województwie warmińsko-mazurskim? W niepowtarzalnym krajobrazie polodowcowym, z jedyną w sobie dawną i najnowszą historią zakorzeniania się nowych przybyszów? Jak może o sobie powiedzieć mieszkaniec naszego województwa? Jestem "warmińsko-mazurakiem", warmińskim Mazurem czy mazurskim Warmiakiem? Bardzo niewiele osób może o sobie powiedzieć, że z dziada pradziada jest Warmiakiem lub Mazurem. A kim jest reszta, zachowująca w głębokiej świadomości i nieświadomej pamięci inne regiony Europy?

Mieszkam na Warmii więc jestem Warmiakiem? W przypadku Warmii dość łatwo odczytać historyczne granice i odnaleźć swoje miejsce zamieszkania na mapie. Czy sam fakt zamieszkania identyfikuje? Osobiście miałem szczęście się urodzić w Lidzbarku Warmińskim. Potem mieszkałem na Mazowszu, by w pełnoletniości z wyboru przyjechać do Olsztyna. Bo tylko tu była uczelnia wyższa, w warmińsko-mazurskiem. Wtedy jeszcze nie wiedziałem że przyjechałem na Warmię. Co więc bardziej predysponuje do bycia Warmiakiem: miejsce urodzenia, miejsce zamieszkania czy poczucie kulturowej tożsamości? Myślę, że to drugie. Przez ponad 20 lat pobytu w Olsztynie poznawałem historię, poznawałem na wycieczkach przyrodę i ludzi. Dopiero wtedy poczułem się w pełni Warmiakiem, głęboko kulturowo ukorzenionym.

Wyróżnik warmińskości kształtował się niegdyś w oparciu o wyraźne i zwarte granice, katolickość wobec sąsiadującego protestantyzmu w historycznych Prusach, ale już nie wyróżnik narodowy, bo południowa Warmia byłą w większości polskojęzyczna, północna - niemieckojęzyczna. A jak jest obecnie? Współczesna warmińskość (skrótowo rozumiana regionalność w ogóle) to efekt koegzystencji i wzajemnego przenikania wielu kultur, wielu tradycji, wielu narodów. I nie jest to jakaś sytuacja wyjątkowa, biorąca swój początek po masowych wysiedleniach, wypędzeniach, "repatryjacjach". Ten region - tak ja i chyba każdy - na przestrzeni dziejów zawsze składał się z migracji i wielokulturowości. Nie jesteśmy w dziejach wyjątkiem, ale żeby to poczuć trzeba poznać własną historię lokalną. Historię mojej małej ojczyzny, miejsca, budynków, ludzi.

Współczesna warmińskość to nie tylko burzliwa ciągłość historyczna, to nie tylko pamięć i tradycja zachowana przez autochtonów polskojęzycznych i niemieckojęzycznych, katolickich i protestanckich, to także tradycja przyniesiona z różnych zakątków dawnej Rzeczypospolitej. Jestem Warmiakiem o wileńsko-mazowieckich korzeniach. Ale to nie wszystko. Współczesna warmińskość to koegzystencja miejsc i ludzi. Wychowywałem się w "pruskich", ceglanych murach i pod dachami z czerwonej cegły, w krzyżackich zamkach, warmińskich barokowych kościołach, ale także wśród Ukraińców, autochtonów, wśród katolików, protestantów, prawosławnych, ateistów, zielonoświątkowców, buddystów.

Aby być współczesnym Warmiakiem wcale nie muszę ubierać się w strój ludowy i mówić gwarą. To przede wszystkim spotkania z historią (przeszłością) i spotkania ze współczesnymi ludźmi, spotkania z innymi stylami życia, z oryginalnymi potrawami, legendami, wytworami rękodzieła tradycyjnie zwanego ludowym jak i współczesnych twórców, wyznaczających nowe style, nowe wzory, wyrażające nową tożsamość.

„Kompas” zaprasza na swoje łamy - opowiedzcie słowami i zdjęciami o swoich odkryciach, wyprawach, spotkaniach. Podzielcie się dla siebie i dla innych. Każdy może napisać i zilustrować ciekawy artykuł, każdy może opowiedzieć w ten sposób ciekawą historię, wpisaną w krajobraz małej ojczyzny czy wioski zagubionej wśród lasów, jezior i pagórków.

Stanisław Czachorowski
e-mail: stanislaw.czachorowski@uwm.edu.pl

Więcej czytaj w magazynie Kompas (nr1)

Prawa autorskie i zasady wykorzystania artykułów